• Energa Basket Liga
    14.10.2018 , 17:00

    Spójnia Stargard 76 82 Trefl Sopot


Więcej o koszykówce »
1 2 3 4 5

Aktualności

20170930076IGA2
Zaczynamy rundę rewanżową! Na początek starcie z mistrzem! (12.01.2018) Autor: Jakub Łasek

Trefl pojechał do Zielonej Góry z chęcią przełamania złej passy z ostatnich meczów. Trudno jednak wyobrazić sobie trudniejszego rywala do realizacji tego celu. Po drugiej stronie stanie rozpędzony Stelmet Enea BC, czyli drużyna, która w pierwszej części sezonu odrobinę zawodziła, ale po przyjściu Andreja Urlepa błyskawicznie odzyskała wysoką formę. Początek spotkania w sobotę o godzinie 17.

Zielonogórska ekipa była budowana w tym sezonie z myślą o mistrzostwie Polski i nawiązaniu walki w europejskich pucharach. Zestaw zawodników zebranych w zespole Stelmetu jest wyjątkowo mocny, jednak początek obecnych rozgrywek nie był dla sobotnich gospodarzy wyjątkowo udany. Teraz wydaje się, że wszystko wróciło na właściwe tory i znów to właśnie zielonogórzanie stają się głównym faworytem do mistrzostwa Polski.

Dla Trefla będzie to spotkanie dość niezwykłe – po pierwsze w meczu ze Stelmetem zadebiutuje Obie Trotter, jeden z najlepszych rozgrywających PLK w poprzednim sezonie. Amerykanin przyszedł do Sopotu tuż po odejściu Nikoli Markovicia, który zamienił Trójmiasto na Zieloną Górę. Nasi koszykarze zagrają więc w sobotę przeciwko zawodnikowi, z którym wspólnie trenowali jeszcze nieco ponad tydzień temu.

 

Rywale Trefla

Stelmet jest zespołem z jedenastoma wartościowymi zawodnikami w składzie. W ekipie z Zielonej Góry grają wyłącznie koszykarze wyróżniający się na polskich lub europejskich parkietach, którzy w każdym innym zespole Energa Basket Ligi mieliby pewne miejsce w pierwszej piątce. Po przyjściu trenera Urlepa te indywidualności stworzyły mocny kolektyw, co zaowocowało pewnymi zwycięstwami z Polskim Cukrem i Anwilem. Trudno wyróżniać jakiegokolwiek zawodnika Stelmetu, żeby dobrze opisać siłę zielonogórzan należy prześwietlić ich skład pozycja po pozycji.

Za rozegranie w ekipie z zachodniej Polski odpowiada przede wszystkim dwójka – Łukasz Koszarek i James Florence. O atutach pierwszego z nich nie trzeba nikogo przekonywać, Koszarek to wieloletni reprezentant kraju, na ostatnim zgrupowaniu kadry został wybrany na kapitana zespołu. Byłego gracza Trefla cechuje przede wszystkim mądrość i inteligencja boiskowa, chłodna głowa, dobry rzut oraz świetne asysty. Może Koszarek nie gra szybko i dynamicznie, ale za to jest wyjątkowo skuteczny w swoich poczynaniach. Jego przeciwieństwem jest Florence – to zawodnik szybki, często szalony, potrafiący na niesamowitym tempie wejść pod kosz i trafić z faulem. Jeśli mu idzie, może być nie do zatrzymania, co pokazał finał zeszłorocznego play-off, którego Amerykanin został MVP. Gdy Florence złapie pewność siebie, to jest w stanie trafić praktycznie z każdej pozycji.

Pozycja numer dwa jest w Stelmecie obsadzona wyjątkowo mocno – na „dwójce” może grać czterech zawodników – Martynas Gecevičius, Filip Matczak, Thomas Kelati i Przemysław Zamojski. Trzej ostatni mają na swoim koncie występy w reprezentacji Polski. Zamojski jest ważną postacią kadry od wielu lat, Matczak dopiero wchodzi do rotacji biało-czerwonych, a Kelati był jednym z liderów reprezentacji kilka sezonów wstecz. Amerykanin z polskim paszportem ma również na koncie kilka lat spędzonych w zespołach grających w europejskich pucharach. „Zamoj” wraz z Kelatim dają Stelmetowi potężną dawkę doświadczenia i mądrości na obwodzie, zwłaszcza w obronie. Cała trójka potrafi też świetnie rzucać za trzy, rozciągając defensywę rywali. Polską rotację na obwodzie uzupełnia Gecevičius – dwukrotny mistrz Euroligi, reprezentant Litwy i najlepszy strzelec za trzy poprzedniego sezonu ligi hiszpańskiej.

Na „trójce” mogą grać i Kelati, i Zamojski, ale również jako niski skrzydłowy grywa Jarosław Mokros. 27-latek z każdym rokiem występuje coraz bliżej kosza i teraz już można go traktować bardziej jako „czwórkę”. Wciąż jednak „Mokry” ma wiele atutów pozwalających mu grać dalej od kosza. Mokros dobrze rzuca z dystansu, potrafi powalczyć o zbiórkę nabiegając na piłkę z obwodu. Na pozycji numer trzy występuje również mistrz Europy z 2017 roku – Edo Murić. Jednak Słoweniec z powodu kontuzji zagrał w polskiej lidze niecałe osiem minut i trudno powiedzieć jak ten zawodnik wkomponował się w nowy zespół.

Dwie pozycje podkoszowe, poza Mokrosem, obsadzone są jeszcze trójką graczy. Liderem pod obręczami jest Vladimir Dragičević – Czarongórzec o ogromnych umiejętnościach, ze świetnym wyczuciem, szerokim wachlarzem manewrów podkoszowych i dobrym rzutem z półdystansu. „Drago” to trzeci zbierający Energa Basket Ligi (w zasadzie drugi, bo C.J. Aiken już nie gra w naszej lidze). Świetnie w nowy zespół wkomponował się „nasz” Nikola Marković. Serb odszedł z Trefla kilka dni temu, a już zdążył zagrać dwa solidne spotkania w barwach Stelmetu. Atutów Nikoli nie trzeba kibicom z Sopotu dokładnie opisywać – 28-latek potrafi „ukąsić” zza łuku, dobrze walczy o zbiórkę i świetnie odgrywa spod kosza do lepiej ustawionych partnerów. Podkoszowy zestaw uzupełnia Adam Hrycaniuk. „Bestia” to niesamowity walczak i niezwykle doświadczony center. Przepchnąć go pod koszem nie jest łatwo, a jego umiejętności sprawiają, że przez lata gra w drużynach bijących się o najwyższe cele.

 

Skład Stelmetu Enea BC

Łukasz Koszarek/James Florence

Martynas Gecevičius/Filip Matczak/Jakub Der

Przemysław Zamojski/Thomas Kelati/Edo Murić

Jarosław Mokros/Nikola Marković

Vladimir Dragičević/Adam Hrycaniuk

 

Ostatnie mecze obu zespołów

Stelmet Enea ma świetne ostatnie tygodnie, pojawienie się Andreja Urlepa odmieniło zespół i sprawiło, że zielonogórzanie stali się wyjątkowo mocni. Przekonały się o tym czołowe ekipy naszej ligi – Polski Cukier oraz Anwil, które przegrały odpowiednio różnicą 24 i 11 oczek. Na dokładkę Stelmet pokonał jeszcze w Lidze Mistrzów silny Besiktas Sompo Japan Stambuł.

Trefl w ostatnich meczach miał naprawdę trudną sytuację – odejście Markovicia, trwająca kontuzja Browna, brak Artura Mielczarka - z takimi problemami musiał mierzyć się trener Marcin Kloziński. Teraz do zespołu doszedł nowy rozgrywający – Obie Trotter, a Jermaine Love został przesunięty na bardziej naturalną dla niego pozycję rzucającego. Te zmiany mogą pozwolić w końcu przerwać złą passę, choć zadanie w sobotę będzie wyjątkowo ciężkie.

 

Gdzie oglądać?

Transmisja ze spotkania dostępna będzie na stronie emocje.tv. Początek przekazu wideo rusza na kilkanaście minut przed rozpoczęciem meczu, czyli godziną 17.

energa basket liga
Zespół Z   P Pkt.
7. King Szczecin 1 - 1 3
8. Legia Warszawa 1 - 1 3
9. Trefl Sopot 1 - 1 3
10. TBV Start Lublin 1 - 1 3
11. Anwil Włocławek 1 - 1 3
więcej