• Polska Liga Koszykówki
    22.04.2018 , 17:45

    Trefl Sopot 64 76 King Szczecin


Więcej o koszykówce »
1 2 3 4 5

Aktualności

derby 20171204033JED2
Wybitny Trotter, nieprawdopodobne zwycięstwo Trefla w Zgorzelcu! (11.03.2018) Autor: Jakub Łasek

Emocje do końca, niesamowita dogrywka, genialny Obie Trotter. To był nieprawdobny mecz w Zgorzelcu! Trefl wygrywa 100:99!

Początek spotkania należał do Turowa, który po kilku minutach wyszedł na wyraźniejsze prowadzenie i utrzymał je do końca pierwszej kwarty. Zgorzelczanie nie potrafili odskoczyć bardziej zdecydowanie, ale też nie pozwalali dogonić się Treflowi. W zespole z Sopotu w początkowych fragmentach szwankowała skuteczność, co nie pozwalało skutecznie nawiązać pogoni. Po 10 minutach Turów prowadził 20:15.

Drugą kwartę goście zaczęli podobnie jak kończyli poprzednią odsłonę, co sprawiło, że zgorzelczanie delikatnie zwiększyli przewagę. Później jednak zespół Marcina Klozińskiego złapał lepszy rytm, dzięki czemu Trefl mozolnie odrabiał straty do rywali. Na 2 minuty przed końcem kwarty sopocianie po celnej trójce Obiego Trottera wyszli na prowadzenie 34:33. Po chwili tym samym odpowiedział Jakub Patoka i aż do końca pierwszej połowy na niewielkim prowadzeniu pozostawali gospodarze. Do przerwy to Turów prowadził 38:36.

Po zmianie stron sprawy w swoje ręce wziął Jermaine Love, który raz po raz trafiał z półdystansu i pomógł Treflowi po raz kolejny wyjść na czoło. Turów jednak nie pozwalał na dłużej nacieszyć się prowadzeniem, aż do momentu, kiedy dwa przechwyty z rzędu wykonał Obie Trotter i wyprowadził sopocian na cztery punkty przewagi. Goście aż do końca odsłony utrzymywali prowadzenie i po 30 minutach zawodnicy Marcin Klozińskiego wygrywali 56:52.

W ostatniej odsłonie bardzo dobry początek miał Łukasz Kolenda – 18-latek dwukrotnie trafił z dystansu, co pozwoliło sopocianom uzyskać wyraźniejszą przewagę. Przy okazji jednej z trójek w walce podkoszowej piąty faul popełnił Marcin Stefański. Później jednak lepszy moment miał Turów, który doprowadził do wyrównania, a po chwili wyszedł na minimalne prowadzenie. Gdy wydawało się, że wynik będzie wahał się w okolicach remisu, nastąpiła ucieczka gospodarzy, którym zaczęło wychodzić praktycznie wszystko. Turów wyszedł na osiem punktów przewagi, ale do końca pozostawały jeszcze ponad cztery minuty. Trefl próbował zniwelować straty, ale nieprawdopodobny moment miał Stefan Balmazović, który trafiał bez ustanku i prowadził swój zespół do wygranej. Serb był nie do zatrzymania, ale w ostatnich minutach udało się sopocianom wreszcie zbliżyć do rywali. Goście wzmocnili obronę, zatrzymali Turów i skutecznie kończyli swoje akcje, zdobywając 10 oczek z rzędu. Na 29 sekund przed końcem na tablicy był remis i tak pozostało już do końca. O wygranej zadecydować miała dogrywka.

Dodatkowy czas otworzył Jermaine Love swoim ulubionym rzutem z półdystansu. Później dobrze grały oba zespoły, ale po kilku minutach Obie Trotter uznał, że czas wziąć sprawy w swoje ręce. Amerykanin z węgierskim paszportem trafił trzykrotnie z dystansu i pozwolił Treflowi odskoczyć. Ten mecz nie mógł się jednak tak skończyć, znów Turów odzyskał inicjatywę i wyszedł na prowadzenie. Ale ostatnia akcja należała do Trottera! Amerykanin dał się sfaulować przy rzucie z dystansu i skutecznie wykonał trzy rzuty wolne, dając wygraną 100:99!

PGE Turów Zgorzelec - Trefl Sopot 99:100 (20:15, 18:21, 14:20, 32:28. d. 15:16)

PGE Turów: Balmazović 25, Waldow 17, Ayers 16, Jarecki 12, Skibniewski 9, Petrukonis 6, Borowski 5, Camphor 4, Patoka 3, Bochno 2.

Początek spotkania należał do Turowa, który po kilku minutach wyszedł na wyraźniejsze prowadzenie i utrzymał je do końca pierwszej kwarty. Zgorzelczanie nie potrafili odskoczyć bardziej zdecydowanie, ale też nie pozwalali dogonić się Treflowi. W zespole z Sopotu w początkowych fragmentach szwankowała skuteczność, co nie pozwalało skutecznie nawiązać pogoni. Po 10 minutach Turów prowadził 20:15.
Drugą kwartę goście zaczęli podobnie jak kończyli poprzednią odsłonę, co sprawiło, że zgorzelczanie delikatnie zwiększyli przewagę. Później jednak zespół Marcina Klozińskiego złapał lepszy rytm, dzięki czemu Trefl mozolnie odrabiał straty do rywali. Na 2 minuty przed końcem kwarty sopocianie po celnej trójce Obiego Trottera wyszli na prowadzenie 34:33. Po chwili tym samym odpowiedział Jakub Patoka i aż do końca pierwszej połowy na niewielkim prowadzeniu pozostawali gospodarze. Do przerwy to Turów prowadził 38:36.
Po zmianie stron sprawy w swoje ręce wziął Jermaine Love, który raz po raz trafiał z półdystansu i pomógł Treflowi po raz kolejny wyjść na czoło. Turów jednak nie pozwalał na dłużej nacieszyć się prowadzeniem, aż do momentu, kiedy dwa przechwyty z rzędu wykonał Obie Trotter i wyprowadził sopocian na cztery punkty przewagi. Goście aż do końca odsłony utrzymywali prowadzenie i po 30 minutach zawodnicy Marcin Klozińskiego wygrywali 56:52.
W ostatniej odsłonie bardzo dobry początek miał Łukasz Kolenda – 18-latek dwukrotnie trafił z dystansu, co pozwoliło sopocianom uzyskać wyraźniejszą przewagę. Przy okazji jednej z trójek w walce podkoszowej piąty faul popełnił Marcin Stefański. Później jednak lepszy moment miał Turów, który doprowadził do wyrównania, a po chwili wyszedł na minimalne prowadzenie. Gdy wydawało się, że wynik będzie wahał się w okolicach remisu, to nastąpiła ucieczka gospodarzy, którym zaczęło wychodzić praktycznie wszystko. Turów wyszedł na osiem punktów przewagi, ale do końca pozostawały jeszcze ponad cztery minuty. Trefl próbował zniwelować straty, ale nieprawdopodobny moment miał Stefan Balmazović, który trafiał bez ustanku i prowadził swój zespół do wygranej. Serb był nie do zatrzymania, ale w ostatnich minutach udało się sopocianom wreszcie zbliżyć do rywali. Goście wzmocnili obronę, zatrzymali Turów i skutecznie kończyli swoje akcje. Na 29 sekund przed końcem na tablicy był remis i tak pozostało już do końca. O wygranej zadecydować miała dogrywka.
Dodatkowy czas otworzył Jermaine Love swoim ulubionym rzutem z półdystansu. Później dobrze grały oba zespoły, ale po kilku minutach Obie Trotter uznał, że czas wziąć sprawy w swoje ręce. Amerykanin z węgierskim paszportem trafił trzykrotnie z dystansu i pozwolił Treflowi odskoczyć. Ten mecz nie mógł się jednak tak skończyć, znów Turów odzyskał inicjatywę i wyszedł na prowadzenie. Ale ostatnia akcja należała do Trottera! Amerykanin dał się sfaulować przy rzucie z dystansu i skutecznie wykonał trzy rzuty wolne, dając wygraną 100:99!

Trefl: Trotter 29, Love 20, Zack 18, Śmigielski 7, Ł. Kolenda 6, Dylewicz 6, Mielczarek 5, Karolak 5, Stefański 4, M. Kolenda 0.

Relacja z meczu dostępna również na https://sport.trojmiasto.pl/PGE-Turow-Zgorzelec-Trefl-Sopot-99-100-Rozstrzygnela-dogrywka-n121886.html

energa basket liga
Zespół Z   P Pkt.
8. PGE Turów Zgorzelec 18 - 14 50
9. TBV Start Lublin 17 - 15 49
10. Trefl Sopot 17 - 15 49
11. Asseco Gdynia 17 - 15 49
12. Polpharma Starogard Gdański 15 - 17 47
więcej