• Polska Liga Koszykówki
    22.04.2018 , 17:45

    Trefl Sopot 64 76 King Szczecin


Więcej o koszykówce »
1 2 3 4 5

Aktualności

20171111308IGA2
Starcie bezpośrednich rywali – Trefl jedzie do Zgorzelca (09.03.2018) Autor: Jakub Łasek

W niedzielę o 12:40 zmierzą się zespoły, które walczą ze sobą o awans do play-off. Przed meczem Turów jest wyżej o dwie pozycje w tabeli, ale wygrana może zmienić układ sił. Jeśli Trefl zwycięży, to przeskoczy zgorzelczan i znajdzie się o krok od miejsca w czołowej ósemce. Przy korzystnych wynikach pozostałych spotkań sopocianie już po tej kolejce mogą znaleźć się na pozycji premiowanej awansem do play-off. Transmisja ze spotkania w Polsacie Sport od godziny 12:30.

Rywale Trefla

Turów jest zespołem, który po słabszym początku rozkręcił się i zaczął grać bardzo dobrze. Solidna passa zakończyła się w styczniu, kiedy drużyna ze Zgorzelca wpadła w lekki dołek, przegrywając kilka spotkań z rzędu. Słabszy okres spowodował, że ekipa prowadzona przez Michaela Claxtona znalazła się na skraju czołowej ósemki. W obliczu walki o play-off Turów wzmocnił się w ostatnich tygodniach bardzo doświadczonym Robertem Skibniewskim. Od zawsze mówi się, że faza pucharowa to „czas weteranów”, więc ten transfer może przynieść niedzielnym gospodarzom sporo atutów, będących kluczowymi w decydujących momentach. Popularny „Skiba” to mądry rozgrywający, który nawet w słabszej formie może wnieść do zespołu spokój i sporo boiskowej jakości. Ponowny debiut 34-latka w barwach Turowa nie był zbyt udany, ale nie zmienia to faktu, że umiejętności Skibniewskiego wciąż są na solidnym, ligowym poziomie. Na rozegraniu pierwsze skrzypce gra jednak Rod Camphor – Amerykanin przyszedł do Zgorzelca w zamian za Francisa Hana i kontuzjowanego Mylesa Macka, który podczas spotkania w sopockiej Hali 100-lecia zerwał ścięgno Achillesa. Camphor świetnie wprowadził się do zespołu, już w czwartym spotkaniu rzutem w ostatnich sekundach zapewnił Turowowi wygraną w starciu z Asseco. Później Amerykaninowi wiodło się ze zmiennym szczęściem, jednak 25-latek wydaje się być solidnym zawodnikiem, potrafiącym uwypuklić atuty partnerów. Dodatkowo Camphor jest świetnym egzekutorem, trafiającym 44% rzutów z dystansu.

Podobną skuteczność za trzy ma najlepszy strzelec Turowa – Cameron Ayers, będący szóstym najlepiej punktującym zawodnikiem całej Energa Basket Ligi. Amerykański rzucający to typ lidera, biorącego na siebie odpowiedzialność. Ayers oddaje ponad 12 rzutów z gry w każdym meczu, wymusza też sporo fauli, a rzuty wolne skutecznie zamienia na punkty. Obwodowe pozycje uzupełniają Polacy, poza wspomnianym Skibniewskim są to Jacek Jarecki, Bartosz Bochno, a także dwaj gracze z przeszłością w Treflu – Jakub Koelner oraz Jakub Patoka. Każdy z nich dostaje swoje minuty, jednak w ataku ta grupka nie otrzymuje wielu okazji do wykazania się. Najwięcej czasu na parkiecie spędza Bochno, jednak nawet on oddaje średnio poniżej pięciu rzutów na mecz.

Obwód ze strefą podkoszową łączy Stefan Balmazović, mogący występować na pozycjach trzy i cztery. Serb nieźle rzuca z dystansu i dobrze punktuje, bo spędzając na parkiecie średnio tylko po 22 minuty jest trzecim strzelcem zespołu. Przed nim, poza Ayersem, znajduje się Brad Waldow. Silny center rodem z Teksasu jest trzecim zbierającym i czwartym blokującym ligi, co pokazuje jak wartościowym zawodnikiem stał się w tym sezonie 26-letni Amerykanin. Dobrze w trwających rozgrywkach prezentuje się też Kacper Borowski, który wreszcie gra na miarę swojego potencjału. W porównaniu do poprzednich lat słupszczanin poprawił się w większości kluczowych statystyk i jest jednym z najważniejszych graczy Turowa. Rotację pod koszem uzupełnia Karolis Petrukonis. Litwin mierzy 210 cm, ale rzadko robi użytek ze swoich imponujących gabarytów, grając w każdym meczu średnio po zaledwie 11 minut.

 

Skład PGE Turowa

Rod Camphor/Robert Skibniewski/Michał Lichnowski

Bartosz Bochno/Jacek Jarecki/Jakub Koelner

Cameron Ayers/Jakub Patoka

Kacper Borowski/Stefan Balmazović

Brad Waldow/Karolis Petrukonis

 

Ostatnie mecze obu zespołów

Trefl w ostatnich dwóch spotkaniach pokazał bardzo dobrą koszykówkę, pewnie wygrywając u siebie z AZS-em Koszalin i Rosą Radom. W obu starciach sopocianie od momentu zdobycia przewagi kontrolowali wynik i nie dawali rywalom narzucić swojego stylu gry. Ta sztuka udała się na własnym parkiecie, ale na wyjeździe może być trudniej zdominować rywala. Z drugiej strony na razie mecze telewizyjne są dla podopiecznych Marcina Klozińskiego udane. Trefl trzykrotnie grał o 12:40 i trzy razy odnosił zwycięstwa. W niedzielę „serce Sopotu” zechce podtrzymać tę passę.

Turów miał świetny grudzień i początek roku, jednak w drugiej połowie stycznia wpadł w dołek i przegrał pięć z sześciu spotkań. Zespół ze Zgorzelca gra falami – początek sezonu nie był udany, później niedzielni gospodarze zaczęli seryjnie wygrywać, by w ostatnim czasie znów prezentować się słabiej. Co jednak ciekawe, jedyne zwycięstwo w ostatnich sześciu starciach zgorzelczanie odnieśli w meczu z wicemistrzem Polski z Torunia. We wcześniejszych kolejkach przegrywali u siebie z Asseco i na wyjeździe z GTK. To pokazuje, że Turów jest ekipą nieobliczalną, po której można spodziewać się wszystkiego.

 

Gdzie oglądać?

Transmisja spotkania rozpocznie się o godzinie 12:30 w Polsacie Sport. Sam mecz zaczyna się o 12:40. Zapraszamy do śledzenia starcia z PGE Turowem i trzymania kciuków za „serce Sopotu” przed ekranami telewizorów! 

energa basket liga
Zespół Z   P Pkt.
8. PGE Turów Zgorzelec 18 - 14 50
9. TBV Start Lublin 17 - 15 49
10. Trefl Sopot 17 - 15 49
11. Asseco Gdynia 17 - 15 49
12. Polpharma Starogard Gdański 15 - 17 47
więcej